Svetlana Hodchenkova
źródło: Wirtualna Polska/Patryk Szczerba
Dramat "Mała Moskwa" w reżyserii Waldemara Krzystka pokazano w piątek w
konkursie głównym 31. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Moskwie. Film został ciepło przyjęty
przez publiczność.
Projekcja odbyła się w głównym kinie festiwalowym - "Oktiabrskij". Licząca 1500 miejsc sala była
wypełniona po brzegi. Wśród obecnych był ambasador RP w Federacji Rosyjskiej Jerzy Bahr.
"Mała Moskwa" jest jednym z 16 obrazów, które ubiegają się o główną nagrodę moskiewskiego przeglądu
- statuetkę św. Jerzego. W festiwalowych kuluarach dzieło Krzystka wymienia się wśród filmów
mających realne szanse na nagrodę.
W ocenie dyrektora programowego festiwalu, czołowego rosyjskiego krytyka filmowego Kiriłła
Razłogowa, "jest to bardzo jasny obraz, wyróżniający się na tle innych filmów konkursowych, w
większości mrocznych i ciężkich".
31. MFF w Moskwie zakończy się w niedzielę.
Nakręcona w 2007 roku "Mała Moskwa", to opowieść o zakazanej miłości Rosjanki i Polaka. Akcja filmu
rozgrywa się w latach 1967-68 w Legnicy, gdzie od 1945 roku stacjonowały wojska radzieckie.
Obraz zdobył w 2008 roku Wielką Nagrodę 33. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni - Złote
Lwy dla najlepszego polskiego filmu fabularnego. Odtwórczyni dwóch ról - głównej bohaterki i jej
córki - Swietłana Chodczenkowa dodatkowo odebrała tam nagrodę dla najlepszej pierwszoplanowej
aktorki.
Jeden z rosyjskich dystrybutorów zakupił już prawa do wyświetlania "Małej Moskwy" w Rosji.
Przewiduje się, że obraz trafi na ekrany rosyjskich kin po wakacjach.
ZOBACZ TAKŻE: