Zagrała w hicie Netfliksa. A teraz? Nie może znaleźć pracy
Ponad 90 mln ludzi widziało "Reniferka" na Netfliksie. Jessica Gunning, która zagrała prześladowczynię Marthę, opowiedziała gorzko, jak teraz prezentuje się jej kariera.
"Reniferek" stał się hitem tej wiosny. Prawdziwa historia aktora i komika Richarda Gadda wstrząsnęła ludźmi na całym świecie. Mężczyzna przez około cztery lata był nękany przez pewną kobietę. Otrzymał od niej ponad 41 tys. emaili, masę wiadomości w mediach społecznościowych i 106 stron listów. Liczba godzin na poczcie głosowej dobiła do 350. Miliony ludzi oglądały serial, a potem śledziły rozwój wydarzeń, gdy w mediach pojawiła się prawdziwa Martha, czyli Fiona Harvey i zażądała od Netfliksa potężnego odszkodowania.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Największe hity Netfliksa. Nadal przyciągają przed ekrany
Wyznania po sukcesie "Reniferka"
Jessica Gunning w ostatnim wywiadzie zażartowała z braku propozycji pracy po swoim nagłym skoku na szczyty popularności. Gwiazda wcieliła się w postać prześladowczyni Marthy, grając u boku Richarda Gadda. Pomimo ogromnego sukcesu Gunning nie otrzymuje tak korzystnych ofert jak jej kolega z planu.
Richard Gadd, twórca i bohater "Reniferka", zdobył dzięki Netfliksowi status gwiazdy. Platforma streamingowa podobno zaproponowała mu prawie milion funtów za ekskluzywną współpracę nad nowymi hitami. Tymczasem Gunning żartuje, że jej propozycje pracy ograniczają się do występu w programie, w którym gwiazdy płyną z rekinami oraz do roli w australijskiej produkcji "Piotruś Pan".
W podcaście "Perfect Day With Jessica Knappett" Gunning podzieliła się swoimi przemyśleniami na temat nagłego sukcesu. Pomimo długoletniej kariery aktorskiej, sukces "Reniferka" był dla niej zaskoczeniem. Podkreśliła, że zdarzenie to, gdyby nastąpiło dekadę wcześniej, mogłoby ją przytłoczyć, zbić z tropu. Teraz jednak czuje się przede wszystkim dumna z liczby osób, które obejrzały serial.
Z kolei dla Richarda Gadda "Reniferek" otworzył nowe drogi kariery. Ma już kolejny projekt - tym razem dla HBO. To serial "Lions", którego akcja rozgrywać się będzie w Glasgow na przestrzeni prawie 40 lat. Produkcja ma ruszyć w 2025 roku.
Kontrowersje wokół "Reniferka"
Przypomnijmy, że Fiona Harvey, która twierdzi, że to na niej oparto postać Marthy, domaga się od Netfliksa 135 milionów funtów odszkodowania za rzekome zniesławienie. Twierdzi, że jej życie stało się koszmarem po premierze serialu i teraz boi się wychodzić z domu. Tu warto podkreślić, że twórcy "Reniferka" zmienili wiele szczegółów dotyczących postaci stalkerki tak, by nikt nie mógł sam jej wyśledzić.
W rozmowie z WP mówiła o tym współtwórczyni serialu, Weronika Tofilska. - Tworząc serial, byliśmy bardzo ostrożni, bo ta kobieta dalej żyje. Nigdy byśmy nie chcieli, by ktoś tę osobę znalazł, zidentyfikował. Zależało nam na tym, by oddzielić serialową Marthę od tej prawdziwej kobiety. Nie chcieliśmy w żaden sposób ingerować w jej życie. Richard był jedynym łącznikiem z prawdziwymi materiałami ze sprawy. Na ich podstawie napisał scenariusz. Wiem, że to, co jest w serialu, to bardzo realistyczna reprezentacja komunikacji jego i stalkerki - powiedziała nam.
Netflix deklaruje, że będzie bronić się przed zarzutami, podkreślając, iż serial oparty jest na autentycznej historii Gadda. Będzie proces? Jak podaje Deadline, 3 września zostanie podjęta decyzja o tym, czy ruszy postępowanie czy pozew zostanie oddalony.
W najnowszym odcinku podcastu "Clickbait" mówimy o przerażającym "Kodzie Zła", którego wielu widzów nie jest w stanie spokojnie oglądać. Odrażający Nicolas Cage będzie się śnił po nocach. Mówimy też o bijącym rekordy "The Bear". Znajdź nas na Spotify, Apple Podcasts, YouTube, w Audiotece czy Open FM. Możesz też posłuchać poniżej: