Trwa ładowanie...
18-04-2006 10:42

AfryKamera. Próba spojrzenia na Afrykę od środka

AfryKamera. Próba spojrzenia na Afrykę od środka
d1ojw3o
d1ojw3o

20 kwietnia rozpoczyna się I Objazdowy Festiwal Filmów Afrykańskich pod nazwą AfryKamera. Festiwal rozpocznie się w Warszawie po czym pojedzie do czterech innych miast w Polsce (Krakow, Łódź, Poznań i Konin).

Pokazy w Warszawie skoncentrowane zostaną wokół kina “Luna” (ul. Marszałkowska 28), jednego z organizatorów całego wydarzenia. Festiwal jest też pierwszym projektem nowopowstałej Fundacji “FilmGramm” oraz osobistym sukcesem desygnowanej w ubiegłym roku ambasador Republiki Południowej Afryki pani Febe Potgieter-Gqubule.

W ramach festiwalu zaprezentowane zostaną przepiękne, wysublimowane stylistycznie przykłady dokumentalnego i fabularnego kina afrykańskiego. W pewnym sensie AfryKamera jest logiczną kontynuacją festiwalu Lunafrica, któya miał miejsce we wrześniu i październiku 2005 roku i skupiał sie na najważniejszych filmach frankofońskiej Afryki, takich jak “Tasuma” czy “Cena przebaczenia” (“Ndeysaan”).

Tym razem festiwal koncentruje się przede wszystkim na wschodzącym kinie południowoafrykańskim w bloku nazwanym “Prawdziwe kolory tęczy”. W ramach tych pokazów odbędą się projekcje przedpremierowe filmu “Tsotsi”, zdobywcy tegorocznego oskara za najlepszy film obcojęzyczny, a także “Forgiveness”, prosta historia o oddziaływaniu Komisji Prawdy i Pojednania na społeczeństwo, odnosząca ogromne sukcesy festiwalowe w Europie, offowa produkcja “Gums and Noses”, czy perełki krótkiej formy w postaci renomowanych obrazów Dean Blumberga “Pod tęczą” czy “Black Sushi”.

d1ojw3o

Festiwal stworzy także możliwość obejrzenia debiutu pełnometrażowanego Gavina Hooda, reżysera filmu “Tsotsi”, pod tytułem “Rozsądny człowiek”, obraz sądowy odważnie traktujący o problemach związanych z wielokulturowością i akceptacją inności.

Nie zabraknie jednak również dorobku filmowego z innych części kontynentu, jak klasyczna somalijska forma krótka “Drzewo życia”, kontrowersyjny obraz “Lumumba”, przedstawiający historię życia i morderstwa pierwszego prezydenta Zairu czy wspaniały debiut angolański Maria Joao Ganga “Miasto pustki”, obraz skromny i artystyczny pokazujący życie codzienne ludzi, funkcjonujących w logice wiecznej wojny domowej.

Możliwe będzie także obejrzenie... krótkich form mistrzów kina afrykańskiego jak mauretańczyka Abderrahmane Sissoko (twórca m.in. renomowanego “Heremakono” pokazywanego podczas Lunafrica), namibijczyka Richarda Pakleppa, weterana krótkiej formy czy Joseph Gai Ramaka (autora m.in. senegalskiej adaptacji Bizeta “Karmen Gei”).

Na AfryKamera pojawi się też seria dokumentalna pod tytułem “Rytmy Afryki”, będąca zestawem czterech dokumentów próbujących określić miejsce muzyki w polityce i historii kontynentu. Została ona nakręcona przez legendę kina afrykańskiego, somalijczyka Abdulkadira Ahmed Saida (m.in. reżysera “Drzewa życia”).

d1ojw3o

AfryKamera jest próbą spojrzenia na Afrykę od środka. Daje niepowtarzalną okazję poznania świata z perspektywy mieszkańców tego kontynentu. Taki festiwal filmowy ma na celu zwiększenia rozumienia świata. Poznajemy miejsca, które znamy z pozoru, z przekazów zakłóconych narzutem kulturowym i rozmytych dystansem nie tylko fizycznym, ale i duchowym.

W zachodnich filmach o Afryce oglądamy ‘doświadczenie przynależności do rasy wybranej’ czyli białej, europejskiej czy amerykańskiej. Nawet jeśli mieszkańcy kontynentu stanowią element pozytywny jak Owuor, czarny opiekun bohaterki filmu „Nigdzie w Afryce”, to jest to wizja romantyczna, w której czarny spełnia rolę poczciwego ‘Indianina’, duchowego przywódcy o mitycznej mądrości.

W ostatnich paru latach podjęto kilka prób opowiedzenia historii Afryki przez 'osoby z zewnątrz', często przy angażu sławnych reżyserów i znanych nazwisk. Poza paroma wyjątkami jak próba opowiedzenia o wojnie w Rwandzie w “Hotel Rwanda” czy równie wyśmienitym “Shooting Dogs” tzw. Zachód nie umie opowiadać szczerze o Afryce. Dla większości filmów Afryka staje się tłem dla 'zachodniej' historii.

d1ojw3o

Kino afrykańskie to w dużej mierze kino ostrożnego optymizmu. Tak jak w znakomitym filmie “Forgiveness” czy “Tsotsi” nienawiść i zbrodnia są zaczątkiem nadziei i znakiem nadchodzącej zmiany. Kino z Afryki to trend przyszłości. Wygrane “Tsotsi” czy takich filmów jak “Forgiveness”, “Miasto pustki”, “Carmen w Khayelitsha” czy “Moolaade” to dopiero początek afrykańskiego renesansu kinematograficznego.

d1ojw3o
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d1ojw3o