Damięcki oddaje gażę. "Być albo nie być, to chyba ważne"
Mateusz Damięcki stał się kolejną znaną postacią, która włączyła się do akcji zbierania funduszy na rzecz ofiar wojny na Ukrainie. Na Instagramie aktor poinformował, że na ten cel przeznaczy swoje honorarium za piątkowy występ w spektaklu "Klaps! 50 twarzy Greya".
W swojej wypowiedzi w mediach społecznościowych Damięcki zwraca uwagę na fakt, że prezydent Ukrainy przez lata wykonywał ten sam zawód, co on: "Jestem aktorem, Wołodymyr Zełenski też jest aktorem. Kurde, jak to nigdy nic nie wiadomo?". Przypomnijmy, że przywódca Ukrainy, który tak bohatersko broni swojego kraju przed rosyjskim okupantem, regularnie grywał w filmach i serialach, a jego wizytówką były role komediowe.
Mateusz Damięcki za pośrednictwem Instagrama poinformował też, że swoją gażę za piątkowy występ w spektaklu "Klaps! 50 twarzy Greya", który odbył się w warszawskim teatrze Polania, przekaże fundacji "Pomoc Polakom na Wschodzie", która zbiera fundusze, aby pomagać ofiarom wojny na Ukrainie.
ZOBACZ TEŻ: Polskie gwiazdy angażują się w pomoc uchodźcom z Ukrainy. Dają przykład innym
Damięcki nie tylko przeznaczył aktorską gażę na rzecz ofiar rosyjskiej agresji, ale także zachęca swoich kolegów ze sceny oraz widzów do przekazywanie pieniędzy fundacji: "Bardzo proszę o udostępnienie i wpłaty. Pomagajmy do końca tej […] wojny!. My aktorzy dla Ukrainy. I wy, kochani widzowie!".
Popularny aktor swoją wypowiedź na Intagramie rozpoczął i zakończył słynną frazą pochodzącą z dramatu Williama Szekspira "Hamlet": "Być albo nie być, oto jest pytanie. […] "Być albo nie być, to chyba ważne".