Dramat Szapołowskiej: Nie ma dla niej ról!
Niestety od dłuższego czasu brakuje filmów, w których pani Grażyna mogłaby pokazać pełnię swojego talentu
Polecamy w wydaniu internetowym fakt.pl:
[
]( http://www.fakt.pl )
Ciężkie czasy dla Szapołowskiej
– Dobre scenariusze zdarzają się rzadko – mówi w rozmowie z Faktem pani Grażyna.
– W ciągu ostatnich lat przeczytałam dwa naprawdę interesujące. Jeden z nich to „Różyczka” Jana Kidawy-Błońskiego, gdzie była wspaniale napisana rola kobieca.
Drugi leży u mnie na biurku i nie wolno mi nic o nim powiedzieć.
Polecamy w wydaniu internetowym fakt.pl:
[
]( http://www.fakt.pl )
Ciężkie czasy dla Szapołowskiej
A przecież przez wiele lat pani Grażyna czarowała nas swoim wdziękiem i talentem aktorskim. Wystarczy przypomnieć jej wybitne role w „Magnacie”, czy w „Panu Tadeuszu”.
Teraz jednak kręci się głównie filmy, które mają przede wszystkim rozbawiać publiczność.
A te najczęściej rozmijają się z oczekiwaniami aktorki.
Polecamy w wydaniu internetowym fakt.pl:
[
]( http://www.fakt.pl )
Ciężkie czasy dla Szapołowskiej
Pani Grażyna nie zamierza jednak czekać, aż trafi do niej naprawdę dobry scenariusz. Dlatego ostatnio częściej ją można oglądać w zagranicznych produkcjach.
Niedawno wróciła z Niemiec, gdzie zagrała w zupełnie niekomercyjnej produkcji niemieckiej, opowiadającej o relacjach polsko–niemieckich.
Polecamy w wydaniu internetowym fakt.pl:
[
]( http://www.fakt.pl )
Ciężkie czasy dla Szapołowskiej
– Niedawno zakończyłam zdjęcia w Niemczech do filmu Jacoba Ziemnickiego, który nie ma jeszcze tytułu – opowiada o swoim projekcie aktorka.
– Tym filmem reżyser przełamuje pewne stereotypy dotyczące Niemców i Polaków. Zdjęcia odbywały się w Hamburgu i Częstochowie, mam nadzieję, że polscy widzowie będą mogli go zobaczyć – dodaje Szapołowska.
Polecamy w wydaniu internetowym fakt.pl:
[
]( http://www.fakt.pl )
Ciężkie czasy dla Szapołowskiej
Z tym jednak może być problem, bo niewiele osób wie, że w podobnych, niszowych produkcjach aktorka gra już od dawna. Niestety polscy dystrybutorzy dotychczas jakoś nie kwapili się by te filmy dotarły do polskich kin.
– Mam nadzieję, że również inne filmy, które zrobiłam poza Polską dotrą kiedyś na nasze ekrany – zamyśla się pani Grażyna.
– Ale pewnie to już historia... – dodaje.
My wierzymy jednak, że jeszcze panią Grażynę zobaczymy na dużym ekranie i to w ciekawej i dużej roli.
[
]( http://www.fakt.pl )