Trwa ładowanie...
recenzja
20-04-2009 12:01

Krytyczna i pozytywna recenzja filmu o Irenie Sendlerowej

Krytyczna i pozytywna recenzja filmu o Irenie SendlerowejŹródło: PAP
d3n1f1j
d3n1f1j

Sobotni "New York Times" zamieścił krytyczną recenzję z amerykańskiego filmu telewizyjnego o Irenie Sendlerowej, bohaterskiej Polce, która w czasie okupacji hitlerowskiej uratowała 2500 dzieci żydowskich z warszawskiego getta. Z kolei recenzja "Wall Street Journal" jest bardzo pozytywna.

Autorka recenzji "New York Times", Ginia Bellafante, ocenia film "The Courageous Heart of Irena Sendler" (Bohaterskie serce Ireny Sendlerowej) - który będzie pokazany w telewizji CBS w nocy z niedzieli na poniedziałek czasu polskiego - bardzo krytycznie, jako pozbawiony pasji i łopatologiczny.

"Film opowiada jej (Sendlerowej - PAP) historię bez oddania nastroju żaru, pasji, lęku i chaosu, z którymi łączyła się jej misja. Producenci starali się o ton uroczysty, aby nie być posądzonym o ckliwość (tak jakby istniał wielki apetyt na traktowanie Holokaustu w stylu pop-kultury) i w rezultacie zrobili film, który wydaje się niedbały, tak jakby sądzili, że sam szlachetny cel ich projektu wystarczy, aby film robił wrażenie" - pisze autorka. Ma też pretensje do realizatorów, że poszczególne sceny zrealizowane są w sposób - jej zdaniem - czytankowy, "tak żeby ktokolwiek, kto by myślał, że przechytrzenie SS nie było czymś wielkim, raz na zawsze się dowiedział, że było inaczej".

"Irena Sendler nazywana jest żeńskim odpowiednikiem Oskara Schindlera i film rzeczywiście dowodzi, że miała odważne serce. Szkoda więc, że film jest tak bardzo słaby" - konkluduje recenzentka "New York Timesa".

d3n1f1j

Z kolei recenzja "Wall Street Journal" ukazała się w czwartkowym wydaniu internetowym gazety. Autorka recenzji, czołowa publicystka kulturalna dziennika Dorothy Rabinowitz, podkreśla, że - jak to pokazuje film - w pomoc dla Żydów w czasie okupacji hitlerowskiej zaangażowanych było wielu Polaków, chociaż - jak dodaje - część także wydawała ich Niemcom.

"Film jasno pokazuje, że jego bohaterka nie była samotna w swojej misji. W kraju, w którym populacja antysemitów nie była szczupła - Polacy, którzy wydawali ukrywających się Żydów, albo wymuszali od nich okup za milczenie, a kiedy ci nie mogli więcej zapłacić, przekazywali ich Niemcom - była również inna warstwa polskiego społeczeństwa. To ludzie wywodzący się głównie z inteligencji, albo spośród działaczy politycznych, oddani katolicy i inni, którzy mieli świadomość śmiertelnego niebezpieczeństwa, na jakie naraża ich pomoc Żydom. Było ich niemało. Dostarczali (Żydom) fałszywe papiery, szukali dla nich kryjówek, przekonywali innych Polaków po stronie aryjskiej do udzielenia Żydom schronienia" - pisze autorka. Rabinowitz ocenia, że film jest "przerażający w swej sile i braku fałszywych tonów". Podkreśla, że reżyser John Kent Harrison zadbał, by jego bohaterowie "nie deklamowali o szlachetnej sprawie". "To uniknięcie napuszonych słów i deklaratywności samo w sobie wystarczałoby, by film zasługiwał na
wyróżnienie, ale są i inne powody" - dodaje.

Recenzentka chwali grę Anny Paquin odgrywającej rolę tytułowej bohaterki, a jeszcze bardziej Marcii Gay Harden odtwarzającej postać jej matki.

Film reżyserował John Kent Harrison na podstawie książki Anny Mieszkowskiej "Matka dzieci Holokaustu". Główną rolę Ireny Sendlerowej gra Anna Paquin, laureatka Oscara za rolę dziecięcą w filmie "Fortepian".

Muzykę do filmu skomponował Jan A.P. Kaczmarek, wybitny polski kompozytor mieszkający w USA, także laureat nagrody amerykańskiej Akademii Filmowej. Niektóre role odtwarzają polscy aktorzy, m.in. Danuta Stenka.

d3n1f1j
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d3n1f1j