Trwa ładowanie...

Pinokio jest piękny! - wywiad z Roberto Benignim

Mimo bardzo napiętego planu wizyty, Wirtualnej Polsce udało się namowić słynnego Włocha na kilkuminutową rozmowę (w której niektórzy z Was mogą odnaleźć własne sugestie pytań, które chcieliby zadać mistrzowi

Pinokio jest piękny! - wywiad z Roberto Benignim
d4dnjsd
d4dnjsd

Roberto Benigni to najsłynniejszy chyba włoski aktor i reżyser doby obecnej. Nagrodzony dwoma Oscarami za film Życie jest piękne twórca przybył właśnie do Polski, na premierę swojego najnowszego filmu Pinokio.

Benigni mimo ukończonej pięćdziesiątki wydaje się człowiekiem co najmniej o 10 lat młodszym. To wszystko dzięki niesamowitej żywiołowości i energii, która go niemal rozpiera. Trudno mu siedzieć spokojnie chociażby przez dwie minuty.

Sprawia wrażenie jakby Pinokio, lub inna grana przez niego postać, właśnie zeszła prosto z ekranu kinowego i zgodziła porozmawiać z dziennikarzami. Cały czas dowcipkował, tak że trudno było wyczuć, kiedy mówi poważnie, kiedy żartuje, żywiołowo gestykulował, głośno się śmiał, momentami niemal krzyczał. A swoim pogodnym usposobieniem z łatwością udało mu się zarazić wszystkich w pobliżu.

Oto zapis ekskluzywnego wywiadu, jaki udało nam się z nim przeprowadzić.

d4dnjsd

- We wcześniejszych wywiadach przyznal Pan, że nakręcenie Pinokia bylo od zawsze pana marzeniem? Dlaczego akurat ta powieść ma dla Pana specjalne znaczenie? Co jest w niej szczególnego?
Mamma mia! To tak jakby pytać co jest takiego szczególnego w Biblii. Fellini posługiwał się "Pinokiem" jako książką, z której mógł odczytywać przyszłość. Otwierał ją rano na chybił trafił i mówił, co spotka go dzisiejszego dnia. We Włoszech "Pinokio" to wielka klasyka literatury. To jedno z najważniejszych dzieł włoskiego powieściopisarstwa.

- Dlaczego czekał Pan więc z tym filmem aż do 50-tki?
Ja czekałem, aż on przyjdzie po mnie. Zacząłem o nim myśleć ponad 20 lat temu. Z roku na rok go odkładałem, a po sukcesie filmu "Życie jest piękne' miałem już także i możliwości ekonomiczne zrealizowania tego filmu. "Pinokio" chciał być zrealizowany z zastosowaniem bardzo dużych środków. Żeby przedstawić biedę, trzeba być bogatym, to taki pozorny paradoks, z którym musiałem się liczyć.

- Jak sie Pan czuł jako 50-latek grając młodego i swawolnego chłopca? Czy była to bardziej miła zabawa czy ciężka praca?
Jedno i drugie. Jak zwykle. Nic nie przychodzi łatwo, na wszystko trzeba mozolnie zapracować. Pinokio jest moim zdaniem jedną z trudniejszych postaci do zagrania. Tak jak król Edyp, Hamlet czy Don Kiszot. Pinokio dorównuje im wielkością i skomplikowaniem. Przed przystąpieniem do pracy nad filmem bardzo wiele myślałem o tej postaci. Pinokio jest postacią niezwykle żywotną, nie można nad nim zapanować. Wbrew pozorom nie pracowało mi się łatwo z Pinokiem. Był wobec mnie bardzo nieposłuszny. To postać, która się zmienia z rozdziału na rozdział. W każdym akapicie jest inna, nie pozostaje nigdy taka sama dłużej niż przez chwilę. Zawsze cierpi, często płacze, przez niemal całą książke, ale równocześnie jest uosobieniem fantazji, wolności, miłości i piękna. Zrobiłem ten film przede wszystkim z jednego powodu - ponieważ Pinokio jest piękny.

- Jak to jest reżyserować kogoś o tak wielkim temeperamencie jak Pan? Czy Benigni reżyser miewa problemy z Benignim aktorem?
Nie, Benigni reżyser jest nadzwyczajny ponieważ bardzo dobrze zna Benigniego aktora. Dzięki temu wie, kiedy Benigni aktor jest zmęczony, kiedy chce zrobić sobie przerwę i napić się kawy, kiedy chce mu się spać. Wie o nim wszystko. Dlatego świetnie mi się pracuje z reżyserem Benignim. Doskonale zdaje sobie sprawę, kiedy mam już dość pracy, pozwala mi na przerwy dokładnie wtedy, kiedy ich potrzebuję. To nie do wiary, ale to mój ulubiony reżyser.

d4dnjsd

- Jaka jest pańska metoda pracy twórczej? Czy kręci Pan według precyzyjnego scenariusza, czy może pozwala sobie na sporo improwizacji i spontaniczności na planie?
Improwizacja musi byc zawsze bardzo dobrze przygotowana. Mark Twain mawiał: Żeby przygotować dobrą improwizację potrzebuję przynajmniej 3 miesięcy. Najpierw muszę wszystko w miarę dokładnie rozpisać, aby później sprawić wrażenie że jest to improwizacja. Tak według mnie ma się zachowywać artysta. Trzeba wszystko porządnie przygotować, bo inaczej nie ma mowy o szacunku wobec widza.

- Co sprawiało największe kłopoty w czasie pracy nad filmem "Pinokio"?
Cała postać Pinokia. Zrozumienie jego cierpień i wątpliwości. Dla mnie praca aktorska jest zawsze najtrudniejsza. Być może ja miałem pewne ułatwienia z racji tego, że już od dziecka zachowywałem i poruszałem się jak Pinokio i wszyscy tak na mnie wołali. Ale tak naprawdę nie można być Pinokiem. Można być tylko przez niego opanowanym. Ja nie chciałem nic zmieniać w swoim zachowaniu. Kiedy ma się postać o takiej sile wyrazu jak Pinokio nie możemy narzucać sobie żadnych ograniczeń czy hamulców. Rola Pinokia była dla mnie wielkim wyzwaniem.

- "Pinokio" spotkał sie z bardzo chłodnym przyjęciem w USA, nie doceniła go także Włoska Akademia Filmowa. Mimo powodzenia u włoskiej publiczności dostał nagrodę tylko za scenariusz i kostiumy. Jak Pan myśli, z czego to może wynikać?
Tak to prawda, ale to się bardzo często zdarza w kinie. Nie ma chyba nic bardziej normalnego jak film, który podoba się publiczności, a nie podoba krytyce. To jest też przypadek "Pinokia". Każdy kto czytał książkę ma własną jej interpretację w głowie i być może nie identyfikuje się z tą moją. To bardzo trudny film. Ja starałem się być jak najbardziej wierny książce i być może ktoś odebrał to negatywnie. Dodatkowo odbiór filmu w USA był mocno związany ze starszym filmem Disneya. W kontekście animowanej bajki Disneya mój film wydaje się być czymś całkiem innym. Moim zdaniem film Disneya jest piękny, ale ma niewiele wspólnego z książką Collodiego. Być może to jest ta przyczyna.

d4dnjsd

- Skąd Pan czerpie tyle energii i tą niesamowitą wprost radość życia?
Z samego życia. Nie mamy nic innego, tylko życie. Nie ma żadnego innego źródła radości. W tym jesteśmy tacy sami jak zwierzęta - mamy tylko życie. Musimy je kochać, inaczej byłoby nie do zniesienia.

- A w jaki sposób odpoczywa Pan przy całym swoim temeperamencie i żywiołowości?
Na przykład tak jak teraz. Udzielając wywiadów, odpowiadając na pytania - dla mnie to duża satysfacja i wielki relaks. A potem wracam do pracy.

- Co ma Pan teraz w swoich planach filmowych? Czy nad czymś już Pan pracuje?
Minęło już niemal półtora roku od ukończenia "Pinokia", a ja ciagle nie wiem. Zwykle potrzebuję bardzo dużo czasu na przygotowanie się do nowego filmu. Jeszcze nie znalazłem odpowiedniej, zadowalającej mnie historii czy pomysłu.

(rozmawiał Jacek Kurzypski)

d4dnjsd
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d4dnjsd