Trwa ładowanie...
dk8zlzh
dk8zlzh

Takiego pięknego syna urodziłam

Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
dk8zlzh

Uwspółcześnienie popularnego gotyckiego horroru was zaskoczy. "Łagodny potwór" odwołuje się wprawdzie do ponadczasowego klasyka Mary Shelley, ale z jego ogranej przez kolejne adaptacje fabuły czyni historię własną, autonomiczną. Dalece bardziej skomplikowaną.

Kornel Mundruczó wybrał sobie z powieści Shelley jeden tylko motyw – rodzicielskiej odpowiedzialności. Wszak oryginał jest przede wszystkim historią ojca i jego niechcianego syna! Tutaj mamy podobny układ. Ojciec – apodyktyczny reżyser, i syn – porzucony za młodu chłopak. Ten pierwszy jest doktorem Frankensteinem, drugi - stworzonym przez niego monstrum.

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że jest to koncept cokolwiek wydumany, zaprawiony niebezpieczną pretensją, ale Mundruczó potrafił zaszczepić mu własną paranoję.

dk8zlzh

Czym/kim jest rzeczony potwór? Produktem próżności? Głupoty, nieodpowiedzialności? Węgierski reżyser bez cienia pretensji podkreśla, że "monstrum" to wygodna etykietka, którą ludzie chętnie odgradzają się od własnych zaniedbań.

Z medialnych doniesień wciąż dowiadujemy się o niewyobrażalnych, nieludzkich zbrodniach. Popełnianych przez ludzi złych, występnych, przez "nieludzkie potwory". Ale czy są nimi w rzeczywistości? Czy wina nie leży gdzieś dalej, pośród narzuconej z góry definicji społecznego przystosowania, funkcjonalności, przynależności?

Odgrodzić się od niegodziwości świata jest łatwo, dostrzec w niej własne odbicie - już trudniej. Bohater filmu, reżyser (w tej roli sam Mundruczó), przed laty spłodził potomka, nie interesując się jego dalszymi losami. Porzucił go, pozostawił samemu sobie.

17-letni Rudi pojawia się w jego życiu znikąd, szukając rodzicielskiej miłości i własnego kąta. Znajduje odrzucenie, szereg fałszywych emocji, które nieświadomy faktycznej konfrontacji ojciec filmuje podczas organizowanego właśnie castingu. Zmusza naturszczyków do emocjonalnych odruchów, a ci nie potrafią ich w sobie odnaleźć.

dk8zlzh

Gdy przed kamerę trafia Rudi, okazuje się otwartą księgą. Miota się, zalękniony i bezbronny, przerażony. Wymuszając na nim naturalne odruchy, ojciec nieświadomie prowokuje bezsensowną zbrodnię, dopełniając niejako dzieła z przeszłości. Rodzi się potwór. Potwór, który w rzeczywistości jest ofiarą. Nie potrzebuje parszywej gęby, by nas o tym przekonać.

Ścigany, uwikłany w kolejne zbrodnie Rudi rozpoczyna swoją drogę ku odkupieniu. A wraz z nim ojciec, coraz bardziej zdający sobie sprawę z ciążącej na nim odpowiedzialności. Ale czy powrót do normalności, czymkolwiek ona jest, jest w ogóle możliwy?

Rozegrany w śnieżnej scenerii dramat ma wymiar niemal apokaliptyczny. Ojciec i syn walczą, by ocalić siebie. Są sami, sami już na zawsze pozostaną. Ze swym brzemieniem, ze swoją winą.

Wstrząsające kino.

dk8zlzh

Podziel się opinią

Share
dk8zlzh
dk8zlzh