Na niedawno zakończonym 35 Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni za najlepszy polski film uznano "Różyczkę". Nagrodzony Złotymi Lwami film Jana Kidawy Błońskiego to kolejny odnoszący sukcesy polski obraz, którego koproducentem jest Telekomunikacja Polska. O samej "Różyczce" a także misji z jaką TP podchodzi po polskiego kina mówi Dominique Lesage, dyrektor ds. komunikacji i kontentu Grupy TP.
- TP współfinansowała już dwa filmy opowiadające o wojennych dziejach Polaków. Czy współudział przy tworzeniu produkcji traktujących o historii naszego kraju to dla Telekomunikacji Polskiej priorytet?
Dominique Lesage, dyrektor Pionu Kontentu Grupy TP: Naszych koprodukcji z historią w tle było więcej – po pierwsze „Katyń” Andrzeja Wajdy, od którego zaczęła się nasza przygoda z filmem. Później „Generał Nil” Ryszarda Bugajskiego, „Dzieci Ireny Sendlerowej” Johna Kenta Harrisona – amerykańsko-polska produkcja i wreszcie „Różyczka” Jana Kidawy Błońskiego, która poprzez historię miłosną opowiada o naszych niedawnych dziejach – PRL-u lat 60-tych.
Tak, filmy, które przybliżają Polakom ważne wydarzenia i postaci naszej historii, traktujemy priorytetowo, jako swego rodzaju misję. To ważne, by pamięć o nich przetrwała, zwłaszcza wśród pokoleń, które urodziły się już w zupełnie innej rzeczywistości. Z pewnością film ułatwia pokazanie historii, a przede wszystkim uświadamia, że historia to nie tylko fakty i daty, ale przede wszystkim ludzkie losy, emocje i dramaty. Potwierdza to chociażby „Katyń” Andrzeja Wajdy - pomimo tego, że porusza trudny temat, odniósł ogromny sukces frekwencyjny, w kinach obejrzało go prawie 3 mln widzów!
- Jak pan ocenia najnowszą koprodukcję TP – nagrodzoną gdyńskimi Złotymi Lwami dla najlepszego filmu „Różyczkę” Jana Kidawy Błońskiego?
W "Różyczce" jest wszystko to, czego szukamy w dobrym kinie. Wciągająca historia trójki bohaterów, których łączą skomplikowane relacje miłości, zdrady i uwikłania w czasy, w których żyją. Do tego świetna gra aktorów (Boczarska, Seweryn i Więckiewicz), ciekawe połączenie kolorowych i czarno-białych ujęć oraz doskonała muzyka. Te walory doceniło jury Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni, gdzie "Różyczka" zdobyła Złote Lwy dla najlepszego filmu, a grająca tytułową rolę Magdalena Boczarska nagrodę za najlepszą pierwszoplanową rolę żeńską. Do kompletu doszła jeszcze nagroda za dźwięk dla Joanny Napieralskiej oraz Wiesława Znyka.
A dla Polaków ten film ma dodatkowy, bardzo ważny wymiar, o którym wspominałem wcześniej - w atrakcyjny sposób pokazuje on kawałek naszej najnowszej historii. Duszną atmosferę, gdzie nawet najbliższy człowiek mógł być donosicielem służby bezpieczeństwa. Dlatego zachęcam by wybrać się na to fascynujące spotkanie z miłością, grozą, pięknem i historią - tym bardziej, że po sukcesie w Gdyni „Różyczka” wróciła na ekrany kin.
Zobacz także:
LEGENDARNA KUSICIELKA. O KIM MOWA?
PIERWSZE PIERSI POLSKI
WSTYDLIWE WPADKI GWIAZD
POLSKIE SEKSBOMBY BEZ MAKIJAŻU I STYLIZACJI