Trwa ładowanie...
02-07-2009 11:16

Kończą się egzaminy wstępne na łódzkiej filmówce

Kończą się egzaminy wstępne na łódzkiej filmówceŹródło: opublikowane w serwisie filmpolski.pl
dv6d1dc
dv6d1dc

Ostatnie zadania, ostatnie minuty, ostania szansa na zaprezentowanie się przed 12-osobowym jury - dobiegają końca egzaminy wstępne na Wydział Aktorski Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej, Telewizyjnej i Teatralnej w Łodzi. Na przyszłych studentów czeka 20 miejsc. Chętnych prawie 700 osób. Kto otrzyma indeks - okaże się 8 lipca.

"Mamy już za sobą m.in. test ze sprawności fizycznej, predyspozycji zawodowych, prezentację wybranych tekstów. Ostatni etap, to sprawdzenie naszych umiejętności przed kamerą, później już tylko oczekiwanie na wyniki" - opowiadała PAP Ania, jedna z kandydatek.

Łódzka uczelnia już nie pierwszy rok przeżywa takie oblężenie, ale na wymarzone aktorstwo udaje się dostać nielicznym. Jedni mają zaplanowane wyjście awaryjne, inni przyznają, że będą próbować do skutku.

Monika zdaje już drugi raz. Od ubiegłego roku zarabiała na przygotowania do czerwcowych egzaminów. Pracowała, żeby mieć pieniądze na lekcję śpiewu, dykcji, opłaty rekrutacyjne i na utrzymanie się przez te tygodnie krążąc między Łodzią, Warszawą, Krakowem i Wrocławiem, gdzie złożyła podania.

dv6d1dc

"To jest dążenie do celu, który sobie wyznaczasz. Mam marzenie, żeby studiować aktorstwo i jestem w stanie poświęcić się i zrobić wiele, aby je spełnić. Rok przerwy i przygotowań nic nie znaczy w perspektywie późniejszej pracy w wymarzonym zawodzie" - opowiadała.

Kasia rok temu doszła do finału, ale nie udało się zdobyć upragnionego indeksu. Zdała na medycynę, ale jak sama przyznaje, "utwierdziła się w przekonaniu, że jedyne co chce robić, to być aktorką i dlatego powróciła w tym roku na Targową (ulica, przy której znajduje się uczelnia) z nadzieją, że będzie lepiej niż poprzednio". Wielu kandydatów może liczyć na wparcie rodziców, którzy przychodzą ich dopingować przed wejściem na salę egzaminacyjną. Nie może zabraknąć także znajomych i przyjaciół. "Przyjechałam z przyjaciółką, która zdaje na aktorstwo. Obie jesteśmy z Krakowa, więc razem jest łatwiej odnaleźć się w nowym mieście, bo w Łodzi jesteśmy po raz pierwszy. Ona się strasznie denerwuje, a ja jestem od powtarzania, że da sobie radę i wszystko będzie dobrze" - przyznała Julka, przyjaciółka jednej z kandydatek.

Wśród zgromadzonych na korytarzu można spotkać także studentów Wydziału Aktorskiego i chociażby świeżo upieczonych absolwentów Wydziału Reżyserii. Ci pierwsi przyglądają się zmaganiom młodszych kolegów, drudzy natomiast - jak przyznaje jeden z nich - pojawiają się na takich egzaminach z zamiarem wypatrzenia ciekawej osoby, którą widzieliby w swojej najnowszej produkcji.

Już za kilka dni znane będą nazwiska osób, które zasilą od października grono studentów łódzkiej filmówki. Dla niektórych kandydatów to nie tylko egzaminy na wyższą uczelnię. Traktują ten tydzień, jako przygodę, którą warto było przeżyć.

dv6d1dc

"Wynik leży już teraz w rękach jury, ale niezależnie od tego, co się stanie dalej, nigdy nie zapomnę tej atmosfery, która towarzyszyła nam przez te dni. Warto było tu przyjechać i przeżyć to wszystko. Łódzka filmówka to niezwykłe miejsce i specyficzny klimat wśród ludzi. Pomimo że startowałem jeszcze do trzech pozostałych szkół teatralnych, to tutaj najbardziej chciałbym studiować" - wyjaśnił Bartek z Warszawy.

dv6d1dc
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
dv6d1dc