To nie jest typowy film o mutantach. "Królestwo zwierząt" Thomasa Cailleya stawia ważne pytania
Początkowo film Thomasa Cailleya może przypominać nieco bardziej naturalistyczną wersję "X-Men". Szybko jednak przekonujemy się, że reżyser bawi się gatunkami, by poprzez świat dotknięty dziwnymi mutacjami opowiedzieć o dorastaniu, relacji ojca z synem, prawie do wolności, a także o tych, których nazywamy "innymi". "Królestwo zwierząt" zaskakuje, wciąga i porusza.