Trwa ładowanie...

Cicha bohaterka z Polski. Pomaga tym, których inni się boją

Są takie historie, które naprawdę warto poznać. Wiecie, kim jest Helena Pyz? Jeśli nie, to nowy film dokumentalny Pawła Wysoczańskiego powinien być na waszej liście: "koniecznie obejrzeć". W końcu możecie to zrobić, i to w kinie.

Share
"Jutro czeka nas długi dzień" w kinach od 26 lutego
"Jutro czeka nas długi dzień" w kinach od 26 lutegoŹródło: Materiały prasowe
d2zp4uk

Helena to kobieta, która dla własnego zdrowia już dawno powinna przejść na emeryturę, ale nie potrafi. Jest Polką, która przyjechała do Indii 30 lat temu i została na resztę życia. Pracuje w ośrodku dla trędowatych i ich dzieci Jeevodaya. Jest lekarką, opiekuje się m.in. małymi podopiecznymi, których nie tylko leczy, ale również wychowuje. Nie bez powodu wszyscy w ośrodku mówią do niej nie inaczej jak "mama".

Tylko jednej osobie nie jest w stanie to przejść przez gardło – nowemu dyrektorowi, który robi wiele, by się kobiety pozbyć, bo ma ona zbyt dużą władzę. Choć jest katolickim księdzem, to nie jest w stanie docenić miłosiernego zaangażowania kobiety, pogardliwie nazywając ją Matką Teresą. To historia, którą po wielu miesiącach będziecie mogli zobaczyć w kinach.

Zobacz: Premiery polskich filmów w 2021 roku

Paweł Wysoczański poznał Helenę w Polsce, gdzie spędza kilka tygodni w roku. Jednak większość scen w filmie "Jutro czeka nas długi dzień" nakręcono w Indiach, dokąd cała ekipa latała kilkukrotnie, by obserwować Helenę w swoim żywiole. Wyszedł z tego obraz, który w niczym nie ustępuje kasowym, fabularnym produkcjom.

d2zp4uk

Helena pomaga tym, których nikt w Indiach nie chce nawet spotkać na ulicy. Opiekuje się trędowatymi, uznawanymi za kastę nieczystych i pozbawionymi wsparcia.

Polska lekarka jest jedną z nielicznych osób, które się nimi interesują. Dogląda, czy panie dobrze moczą rany, czy wszyscy biorą przepisane im leki. W ośrodku mieszkają też dzieci, którym Helena pomaga "wyjść na ludzi". Musi być wobec nich zarówno stanowcza, jak i opiekuńcza. Bo kto inny im pomoże? W Indiach mieszka 70 proc. wszystkich chorych na trąd. Latamy w kosmos, ale pewne rzeczy na tej planecie są jak widać dalej nie do przeskoczenia.

Materiały prasowe

Dlatego tak ważne jest pokazywanie historii ludzi takich jak Helena Pyz. "Jutro czeka nas długi dzień" mimo wszystko to nie dramat, który wyciśnie z was wszystkie emocje, przeciągnie po podłodze i zostawi w okropnym nastroju. To ciepła historia, którą uzupełniają wręcz komiczne sceny, jak choćby te, gdy udało się zarejestrować słowne utarczki lekarki z księdzem, dyrektorem ośrodka.

d2zp4uk

Polka, lekarka, cicha bohaterka

Helena Pyz to niezwykła kobieta. Miała 10 lat, gdy zachorowała na chorobę Heinego - Medina. Po ukończeniu Akademii Medycznej w Warszawie pracowała w stołecznych przychodniach. W latach 80. angażowała się w organizowanie NSZZ Solidarność. W 1989 r. pierwszy raz pojechała do Indii.

Warto też przypomnieć, że w 2005 r. Pyz została odznaczona Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski za "wybitne zasługi w działalności na rzecz potrzebujących pomocy". A w 2008 r. odebrała Order Uśmiechu.

- Wielkim skandalem XXI w. jest to, że trąd ciągle istnieje. Pandemia sprawia, że zwiększy się poziom niedożywienia, a więc znów spadnie odporność własna na różne choroby. Ale liczba zachorowań na trąd może nawet paradoksalnie spaść ze względu na większą izolację całych społeczności - mówiła ostatnio w rozmowie z Radiem Watykańskim. Więc Helena Pyz dalej działa.

d2zp4uk

Film "Jutro czeka nas długi dzień" pokazywano publiczności m.in. na festiwalu EnergaCamerimage w 2019 r., gdzie wzbudził spore zainteresowanie, ale dopiero teraz historię Heleny Pyz zobaczymy w polskich kinach.

Rok 2021 jest szczególnie łaskawy dla kin studyjnych, które zdecydowały się otworzyć, w przeciwieństwie do wielkich sieci. Wyniki oglądalności robią potężne wrażenie, o czym pisaliśmy w poprzednim tekście. Jeśli jeszcze nie zaspokoiliście pragnienia, by iść do kina, obejrzeć ciekawą historię z drugiego końca świata, "Jutro czeka nas długi dzień" to bardzo dobra okazja, by zmienić ten stan rzeczy. Szukajcie w kinach studyjnych.

Plakat filmu Pawła Wysoczańskiego przygotował Andrzej Pągowski.

Materiały prasowe
d2zp4uk

Podziel się opinią

Share
d2zp4uk
d2zp4uk