Trwa ładowanie...
26-06-2007 19:22

John Travolta: Kocham otwartą drogę

John Travolta: Kocham otwartą drogę
d3n1f1j
d3n1f1j

John Travolta gra w komedii "Gang Dzikich Wieprzy" wraz z innymi gwiazdami, jak William H. Macy, Tim Allen czy Martin Lawrence. W filmie wcielają się w grupę weekendowych wojowników, którzy wyruszają na wielką wyprawę motocyklową przez Amerykę. Nie spodziewają się jednak niebezpieczeństw, które na nich czyhają. Film, który zadebiutował na pierwszym miejscu amerykańskiego box-office, to zabawna, świeża i niezwykle ekscytująca komedia.

Co cię zainteresowało w tym scenariuszu?

Był oryginalny, zabawny. To taki film, który poszedłbym zobaczyć, nawet gdybym w nim nie grał. A to dla mnie jest zawsze dobra wskazówka! W zasadzie nie mogłem uwierzyć, że nikt nie nakręcił tej historii wcześniej. Przecież motocykle są tak popularne! Chłopaki z Dzikich Wieprzy nieźle się bawią, zdecydowali się na jakiś czas oderwać od swoich normalnych egzystencji. Jadą na wyprawę na harleyach, by w końcu odnaleźć siebie. To film o przyjaźni. Wszyscy mamy jakieś problemy i pomagamy sobie wzajemnie.

Co kieruje twoim bohaterem Woodym? Nie zdradza on przyjaciołom, co naprawdę dzieje się w jego życiu.

No cóż, sądzę, że wielu mężczyzn jest właśnie takich, jak Woody. Nawet wobec przyjaciół pragną stwarzać pozory idealnego życia, nie przyznając się, że jest jakiś problem czy zmartwienie. Sądzę, że kobiety są dużo bardziej szczere wobec siebie. Już po pięciu minutach kobieta opowie ci, co ją dręczy. Woody’emu zajmie dwa tygodnie, nim wyzna przyjaciołom, co go trapi.

d3n1f1j

A co się dzieje w jego życiu?

Sprawia wrażenie odnoszącego sukcesy biznesmena, z najbardziej bajeranckim domem i najpiękniejszą żoną na świecie. Tak naprawdę sprawy nie mają się wcale tak świetnie, a jego życie stało się ostatnio bardzo skomplikowane. Powodem tej podróży motocyklowej jest kilka spraw, które mój bohater ma na sumieniu. Stracił pieniądze i żonę, chce uciec, ale nie zdradza nikomu, że jego życie to katastrofa. Mówi po prostu, że potrzebuje odpoczynku, oderwania się od nudy codziennego życia. Ale prawda jest zupełnie inna…

Czy jest w tej historii coś, co możesz odnieść do siebie?

Jedyne zbliżone doświadczenie to moment, gdy skończyłem pięćdziesiątkę. Powiedziałem sobie: „Ile Gwiazdek jeszcze przede mną? Ile letnich sezonów mi jeszcze zostało? Czy... ...będę tu, kiedy nasze dzieciaki będą dorosłe? Chcę tu być dla nich”. Od tamtej chwili w ogóle nie myślę o starzeniu się. Nie wiem, czy to kryzys, czy raczej refleksja. Nie czuję się inny, niż gdy miałem 25 lat. Czuję się lepiej. Nie wiem dlaczego, po prostu czuję się lepiej. Pamiętam mojego ojca, który mówił, w wieku osiemdziesięciu lat, że czuje się jakby miał dwadzieścia pięć.

Ci goście wsiadają na motocykle, by uciec od wszystkiego. Co ty robisz, żeby uciec?

Robię bardzo wiele rzeczy, żeby złagodzić stresy w moim życiu. Na przykład latam. Ale jest powiedzenie, które bardzo do mnie pasuje: „zbyt obdarowany, by być zestresowany”. Tak właśnie się czuję. Wiem, że niewybaczalnym byłoby narzekać na życie, które wiodę.

To chyba fajne jeździć na motocyklu w pracy…

To było super. Zawsze kochałem motocykle. Czuję się bardzo komfortowo na motocyklu, to dla mnie naturalne. Przez lata miałem różne maszyny, lubię jachty i samoloty, motocykle i samochody. Kiedy przeprowadziłem się do Hollywood, potrzebowałem niedrogiego środka transportu i to oznaczało motocykl. Tak nauczyłem się je kochać. A Kalifornia jest wręcz dla nich stworzona, dużo łatwiej się tu jeździ motocyklem niż samochodem. Nadal kocham otwartą drogę i wiatr na twarzy.

d3n1f1j

Masz swój ulubiony motocyckl?

Zaczynałem od Hond, dużych Hond, potem, gdy nabrałem doświadczenia i przeprowadziłem się na Florydę, pojechałem na „Bike Week” w Daytona – wielkie wydarzenie motocyklowe, które jest zorientowane na harleye. Są tam motocykliści, jak ci z Del Fuego, ale można też spotkać i takich, w jakich wcielamy się my – weekendowych wojowników. Właśnie w ten sposób harleye stały się mi bliskie. Kiedy otrzymałem propozycję zagrania w tym filmie, zrozumiałem, że to chodzi właśnie o to. W Daytona te tłumy są przemieszane, tak jak u nas w filmie, dlatego atmosfera „Gangu Dzikich Wieprzy” była mi tak znajoma.

Wszyscy wiedzą, że jesteś pilotem. Co wobec tego wolisz: latanie czy jazdę?

Kocham latanie. Czuję się wtedy wolny. Jestem bardzo ostrożnym pilotem, nie interesują mnie akrobacje. Zabieram cię po prostu tam, gdzie chcesz, szybko i bezpiecznie. Przyjemność, jaką...... dają mi samoloty jest niezmierna. To mój odpoczynek od stresu. Moją pasją jest latanie i aktorstwo, nie mógłbym żyć bez żadnego z nich, aktorstwo to moje bicie serca, a latanie to moje wytchnienie, to wspaniała równowaga i mam wielkie szczęście, że ją osiągnąłem.

Masz wielką charyzmę, sądzisz, że to dar, z którym się urodziłeś?

Po pierwsze dziękuję. Nie wiem, co na to odpowiedzieć. Myślę, że to powinien wyjaśnić ktoś inny. Kiedy widzę charyzmatyczną postać, zauważam w niej ogrom ducha, pozytywną energię. Zazwyczaj w takich osobach jest więcej pozytywnych cech niż negatywnych, a inni dobrze się przy nich czują.

d3n1f1j

Czy twój talent i pozytywna energia wzięły się z dzieciństwa?

Sporo biorę z duchowości, ponieważ to duchowość trzyma mnie na nogach. Nie wiem, czy osiągnąłbym to bez duchowego podejścia. Ale moja rodzina była równie ważna. To była piękna rodzina! Mama była artystką, aktorką, reżyserką i nauczycielką, wyjątkowo motywującą i wspaniałą osobą. Jej poziom pozytywnej energii był niesamowity, umiała zobaczyć, co we mnie i moim rodzeństwie jest dobre. Pomogła nam być najlepszymi osobami, jakimi mogliśmy być. Dojrzewanie w takiej atmosferze musiało mieć na mnie wpływ. Mój ojciec był taki sam, mogłem wyjść na scenę, grając w szkolnej sztuce i nawet, jeśli miałem maleńką rolę bez żadnej kwestii, on przychodził po przedstawieniu i mówił: „Wiesz, kiedy wyszedłeś na scenę, ludzie nie mogli oderwać od ciebie oczu, byłeś niesamowity”.

Czy jesteś równie pozytywny wobec swoich dzieci?

Pewnie! Wiem, że to działa, więc tak robię. Wszystko, czym się zajmują, jest najlepsze. Świętuję każdy ich sukces, jak większość rodziców. Ella pewnego dnia namalowała dla nas obraz. Powiedziałem: „Spójrzcie na to! To fantastyczne”. Ich sztuka jest w całym domu. Uwielbiają występować i kiedy śpiewają czy tańczą, robię z tego wielkie „halo”. Uwielbiam być ojcem. Chciałem mieć dzieci, od kiedy miałem czternaście lat. Naprawdę, już wtedy byłem do tego gotowy. Czekałem jednak długo, miałem Jett w wieku 38 lat, byłem więc bardzo podekscytowany ojcostwem. Kocham każdą spędzoną z nimi minutę.

Rozmawiała Elaine Lipworth

d3n1f1j
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d3n1f1j