Trwa ładowanie...
d42bv0z

Jasnowidz zdradza kulisy poszukiwań Woźniaka-Staraka. Mówi, ile zapłaciła mu jego rodzina

Poszukiwania Piotra Woźniaka-Staraka na jeziorze Kisajno trwały 5 dni. Okazuje się, że był w nie zaangażowany słynny jasnowidz Krzysztof Jackowski.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
W poszukiwania Piotra Woźniaka-Staraka był zaangażowany Krzysztof Jackowski
W poszukiwania Piotra Woźniaka-Staraka był zaangażowany Krzysztof Jackowski (East News, ONS.pl)
d42bv0z

Piotr Woźniak-Starak zginął w nocy z 18 na 19 sierpnia ubiegłego roku. Sprawa jego śmierci wciąż wraca ze względu na kontrowersje, jakie wywołało miejsce jego pochówku.

Mało kto wie, ale w poszukiwania producenta filmowego na jeziorze Kisajno był zaangażowany najpłynniejszy polski jasnowidz Krzysztof Jackowski, który wielokrotnie pomagał policji w zlokalizowaniu ciał zaginionych.

Jackowski w rozmowie z Plejadą powrócił do dramatycznych wydarzeń sprzed roku i zdradził kulisy poszukiwań Woźniaka-Staraka.

d42bv0z

Małgorzata Rozenek wspiera Woźniak-Starak: "Pokazuje niezwykły hart ducha"

- Poszukiwania trwały już kilka dni, kiedy zadzwoniła do mnie pewna pani, przedstawiciel rodziny Staraków. Zapytała, czy dokonałbym wizji, na co się zgodziłem. Następnego dnia przyjechał do mnie 40-letni mężczyzna, który przedstawił się jako bliski przyjaciel rodziny. […] wręczył mi rzeczy należące do Piotra Woźniaka-Staraka: oprawione zdjęcia z żoną, ubrania. Wyraźnie było na nich czuć zapach perfum. Pierwsze, co powiedziałem: "kiedy wypadł z motorówki, już nie żył, bo był bezwładny" - wspomina Jackowski.

- Zaznaczyłem na mapie, gdzie według mnie znajduje się ciało pana Staraka. Mężczyzna zrobił zdjęcie i wysłał mapę z moimi wskazówkami do ekipy nurków, która prowadziła poszukiwania - mówi jasnowidz.

d42bv0z

Nurkowie udali się we wskazane miejsce, ale nie odnaleźli tam ciała filmowca.

- Poprosiłem o więcej czasu i kolejnych kilka godzin, dalej pracowałem nad tą sprawą. Ciągle miałem odzież pana Piotra. Około godz. 21 ustaliłem swoimi sposobami drugie miejsce, które zaznaczyłem na mapie. Wysłałem zdjęcie mapy z zaznaczonym punktem, a później była cisza. Następnego dnia zobaczyłem informacje w internecie, że w nocy zostało znalezione ciało Piotra Woźniaka-Staraka.Byłem pewien, że nie miałem z tym nic wspólnego – mówi Jackowski.

Tego samego dnia żona jasnowidza odebrała telefon. Był to przedstawiciel rodziny zmarłego, który "gorąco podziękował za pomoc w odnalezieniu ciała". Okazało się, że Jackowski tym razem dobrze wytypował miejsce.

- Dla mnie to był szok.Mężczyzna był zdziwiony, że ekipa ratunkowa nie poinformowała mnie o tym, bo podobno obiecali, że mi podziękują za pomoc w poszukiwaniach - wspomina jasnowidz. Tu warto zaznaczyć, że w oficjalnej wersji, jaka trafiła do mediów, ciało pomógł zlokalizować świadek.

d42bv0z

Jak udało mu się stwierdzić, w którym miejscu trzeba szukać?

- Pierwszy impuls w przypadku pana Staraka był taki, że poczułem, jak on wypada z łódki plecami do wody. Kiedy do niej wpadł był już bezwiedny, bezwolny. To nie jest tak, że ja mogę rozmawiać z duszą zmarłego, ale dostaje subtelne sygnały od jego osoby.

W wywiadzie Jackowski zdradził też, ile zainkasował za "usługę paranormalną".

- Prowadzę moją działalność od 30 lat, a od dłuższego czasu moja stawka to 200 zł plus VAT. Niecałe 250 zł, taką kwotę otrzymałem od Staraków.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

d42bv0z

Podziel się opinią

Share
d42bv0z
d42bv0z