Trwa ładowanie...

Tragedia z udziałem Baldwina. Kolejna osoba mówi o "brutalnym" zachowaniu na planie

- Środa, 20 października, była dla nas brutalnym, ciężkim dniem pracy - mówi Lane Luper, który był częścią ekipy produkującej film "Rust". Dzień później - w czwartek - Halyna Hutchins straciła życie. Luper mówi o skandalicznych warunkach pracy i o tym, co poprzedziło śmierć operatorki.

Alec Baldwin postrzelił śmiertelnie Halynę Hutchins na planie filmu "Rust"Alec Baldwin postrzelił śmiertelnie Halynę Hutchins na planie filmu "Rust"Źródło: Instagram
d1a7zfy
d1a7zfy

Mijają trzy tygodnie od tragicznego wypadku na planie "Rust", gdzie Alec Baldwin śmiertelnie postrzelił Halynę Hutchins i ranił reżysera Joela Souzę. Wciąż trwa prokuratorskie śledztwo ws. ewentualnych zaniedbań ze strony produkcji, która dopuściła do sytuacji, że broń na planie nabita była prawdziwą amunicją. Dziś jedni wspominają Halynę Hutchins, inni - kłócą się o to, jak wyglądała tak naprawdę praca przy filmie "Rust".

Relacje ekipy są diametralnie różne. Pisaliśmy o jednej z pracownic, która o producentach wypowiadała się w superlatywach i punktowała, że zasady bezpieczeństwa były przestrzegane; że były organizowane spotkania o bezpieczeństwie i że producenci dbali o dobro ekipy. Relację tę poparł Alec Baldwin, udostępniając ją w 7 screenach na Instagramie. Lane Luper, asystent operatorów, twierdzi jednak, że było zupełnie inaczej. Wyliczył uchybienia produkcji, które jego zdaniem doprowadziły do katastrofy.

Zobacz: Alec Baldwin zastrzelił operatorkę i zranił reżysera. Tragedia na planie filmowym w USA

Lane Luper pracował jako asystent operatorów. W rozmowie z "Hollywood Reporter" wyznał, jak z jego perspektywy wyglądała praca przy filmie. Nie wygląda to ciekawie. Wyliczył, że spał po 5-6 godzin, praca na planie trwała po kilkanaście godzin i nie było odpowiedniego sprzętu, którym można by przemieszczać ciężkie kamery. Luper przyznał, że nikt nie dbał o środki bezpieczeństwa zapobiegające rozprzestrzenianiu się COVID-19. A także - że część jego zespołu nie otrzymywała na czas zapłaty. Wiele osób, jak punktuje, do teraz czeka na wypłatę.

d1a7zfy

Luper bez zająknięcia się wygłosił tyradę o producentach, którzy nie dbali o bezpieczeństwo na planie, a także nie zapewnili ekipie przyzwoitych noclegów. Wyznał, że w pewnym momencie producenci załatwili sobie T-shirty, by w ten sposób wyśmiać "żądania" ekipy dotyczące noclegów. - Te koszulki były droższe niż bezpieczny, czysty pokój hotelowy, o jaki prosiłem - mówi.

Zapytany o to, jak skomentowałby pojawiające się sugestie, że ktoś celowo nabił broń prawdziwą amunicją, powiedział:

- Aż niedobrze mi się robi. Ludzie pracujący na planie stają się swoją rodziną. Miałem każdą osobę tam za przyjaciela. Myślę, że sugerowanie czegoś takiego w mediach jest nieodpowiedzialnym, obrzydliwym oszczerstwem.

Co działo się przed śmiercią Halyny?

d1a7zfy

- Środa, 20 października, była brutalnym dniem. Pracowaliśmy w wąwozie, do którego prowadziła wyboista droga. Ledwo dało się tam pracować. Nosiliśmy sprzęt. Wszystko trzeba było przenieść w dół wąwozu. Kręcenie tam scen było wyzwaniem. Wszyscy na koniec dnia byli wykończeni i prosili produkcję o nocleg gdzieś w pobliżu, ale usłyszeliśmy, że "sorry, ale nie pracujecie tak daleko od swojego miejsca, nie zapewnimy wam hotelu". I to była kropla, która przelała czarę - wspomina Luper.

Luper postanowił odejść z produkcji "Rust". - Porozmawiałem z Halyną, mocno ją przytuliłem. Powiedziała mi, że czuje, jakby traciła przyjaciół. Chwilę porozmawialiśmy, a potem wróciła do pracy. Dokończyłem pakowanie się i razem z paroma chłopakami opuściliśmy plan o 7.30 - relacjonuje.

d1a7zfy

- Wróciłem do domu, zdrzemnąłem się. Leżałem na kanapie, gdy nagle mój telefon wprost eksplodował. Od razu pobiegłem do szpitala. Wtedy usłyszeliśmy, że Halyna zmarła - wspomina.

Luper przyznaje, że wielu członków ekipy "Rust" ma stany depresyjne i część z tych osób nie chce wracać do pracy w filmie. - Każdy z nas w różnym stopniu ma zespół stresu pourazowego; szczególnie ci, którzy byli przy jej śmierci - komentuje.

- Halyna była wyjątkowa. Jej kariera dopiero co miała wystrzelić. Jej praca była nie tylko dobra. Była inspirująca. Kochała obiektywy, kochała kreatywne rozwiązania - powiedział.

d1a7zfy
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d1a7zfy