Trwa ładowanie...

Zapomniana nominacja do Oscara. Dla Polki

Wiele wskazuje, że pierwszą reżyserką, której film nominowano do Nagrody Akademii, była Polka. Oto mało znany epizod z historii Wandy Jakubowskiej, "matki polskiego kina", opowiadający o losach jej zaginionego filmu.

Share
Wanda Jakubowska była jedną z pierwszych kobiet, które stanęły za kamerą
Wanda Jakubowska była jedną z pierwszych kobiet, które stanęły za kamerąŹródło: PAP
d9hkoxd

Andrzej Krakowski to wybitny znawca kina. Jest cenionym reżyserem, scenarzystą, producentem filmowym, pisarzem i rysownikiem, a przy okazji profesorem City University of New York i doktorem sztuk filmowych. Zrealizował blisko 70 filmów i seriali telewizyjnych, jest autorem scenariuszy 18 filmów i książek, m.in. głośnej "Pollywood: jak stworzyliśmy Hollywood".

Spod jego pióra wyszedł właśnie wydany niedawno album "Polskie Oscary". A w nim znajdujemy prawdziwą sensację.

Zobacz: Premiery polskich filmów w 2021 roku

Pierwsza polska nominacja do Oscara

Według dotychczasowej wiedzy pierwszą nominację do Oscara polska kinematografia zdobyła w 1943 r. Do Nagrody Akademii nominowano wówczas krótkometrażowy film dokumentalny "Biały orzeł" w reżyserii Eugeniusza Cękalskiego.

d9hkoxd

Ale w swojej książce o Oscarach Krakowski przybliża nieco inną historię: "W 1933 roku Akademia nominowała po raz pierwszy obraz wyreżyserowany przez kobietę. Była nią Wanda Jakubowska. Jej krótkometrażówka nosiła tytuł "Morze". Współtwórcami filmu byli Stanisław Wohl oraz Jerzy Zarzycki. Dziwne, że fakt ten pozostaje w Polsce całkowicie nieznany. Pierwsza kobieta!".

Wanda Jakubowska - "matka polskiego kina"

Wanda Jakubowska to jedna z najważniejszych polskich reżyserek w historii, zwana "matką polskiego kina". W swojej książce o niej Monika Talarczyk-Gubała pisze: "jest jednocześnie postacią niewygodną, wypartą i wciąż na nowo lustrowaną. Była jedną z pierwszych kobiet, które stanęły za kamerą […] Kontrowersyjna postać historii polskiego filmu".

Dla historii tej ważne są też przedwojenne losy Stowarzyszenia Miłośników Filmu Artystycznego START, bo jedną z osób związanych z tą grupą była właśnie Jakubowska.

d9hkoxd

W latach trzydziestych XX w. jej członkowie uznawani byli za "młodych gniewnych polskiego kina". To tam w 1933 r. powstało "Morze", które podpisali wspólnie Wanda Jakubowska, Stanisław Wohl i Jerzy Zarzycki. Niestety film przepadł podczas wojennej zawieruchy.

Co wiemy o "Morzu"?

Opracowań na temat "Morza" jest niewiele. Patryk Zakrzewski pisze w swoim artykule o Stowarzyszeniu START: "Stanisław Wohl opowiadał o krótkometrażówce 'Morze', którą nakręcił wraz z Wandą Jakubowską i Jerzym Zarzyckim: główną ideą tego filmu miała być paralela między falą morską gwałtownie uderzającą o brzeg, a dzikimi zwierzętami, przede wszystkim tygrysem rzucającym się na swoją ofiarę. Niestety nic z tego nie wyszło. Tygrys był w klatce i żadnego podobieństwa między nim a falami nie udało nam się uzyskać".

"Jednak nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Dalej Wohl: Długo z tego filmu żyłem, sprzedając po dwadzieścia złotych metr negatywu wschodu i zachodu słońca do różnych filmów" - czytamy. Do dziś z filmu zachował się tylko jeden fotos wzburzonych fal.

Nominacja do Oscara

Nie wiadomo, jak to się stało, że "Morze" trafiło za ocean. Dróg filmu do Hollywood mogło być sporo, a najważniejszą z nich przybliża Stanisław Wohl, który wspominał o "sprzedawaniu negatywu".

d9hkoxd

Musiały się te wschody i zachody słońca bardzo spodobać w Hollywood, skoro w 1934 roku "Morze" zdobyło nominację do Oscara w kategorii przeznaczonej dla dokumentalnych filmów krótkometrażowych.

Nic praktycznie nie wiadomo o amerykańskich losach filmu, ale z wiemy, że niektóre polskie produkcje za oceanem były zmieniane, a miejsce ich pochodzenia, obco brzmiące nazwiska i napisy usuwano.

Wiadomo na pewno, że "Morze" było uzupełnione o angielskojęzycznego narratora, którym został Gayne Whitman, że rozpowszechnianiem "Morza" w USA zajmowało się 20th Century Fox, film trwał 9 minut i jego producentem był Edmund Byczyński. "Morze" mogło zaistnieć za oceanem jako jedna z "Kronik" wyświetlanych przed głównym seansem. Obrazy wzburzonego Bałtyku robiły podobno w tym filmie spore wrażenie.

Wanda Jakubowska PAP
Wanda JakubowskaŹródło: PAP

Wiadomości na oficjalnej stronie Oscarów są szczątkowe. Film "The Sea" otrzymał nominację w edycji 1932/33 (rozdanie nagród miało miejsce 16 marca 1934 rok), w kategorii Short Subject (Novelty), uznano go za film edukacyjny i był częścią serii "Battle for Life". W tej rywalizacji nasz film zajął drugie miejsce, a Oscara w tej kategorii zdobył film "Krakatoa".

d9hkoxd

Śladów związków "Morza" z Polską brak, ale Akademia nie wiąże filmu też z twórcami amerykańskimi, niejako otwierając drogę do dalszych poszukiwań.

Przejrzałem katalog tytułów z 1933 roku i w amerykańskiej produkcji filmowej nie znalazłem żadnej innej krótkometrażówki o tytule "The Sea". Podobnie uczynił Andrzej Krakowski w swoich badaniach i także nie trafił na inny film o tym tytule, za to pisarz dotarł do archiwów Akademii, gdzie znajduje się "fiszka" zgłoszonego filmu.

"To jest 'nasze' Morze - pisze w liście do mnie autor "Polskich Oscarów".

Przywrócić pamięć

Amerykańska Akademia umożliwia podjęcie starań o uaktualnienie bazy danych Oscarów. Gra jest więc warta podjęcia, ale "piłka" jest po stronie polskich instytucji filmowych, które oficjalnie mogłyby zwrócić się do Akademii o przywrócenie pamięci o polskim "Morzu". Gdyby udało się dodać do informacji o nominacji dla "The Sea" polski tytuł filmu oraz nazwiska jego twórców, wtedy zyskalibyśmy kolejną polską nominację do Oscara. Jakże istotną dla naszej kinematografii, bo przecież pierwszą w historii.

d9hkoxd

Jeśli Akademia powiąże "The Sea" z "Morzem", to zachowując standardy z lat trzydziestych XX wieku nazwisko Edmunda Byczyńskiego trafi na listę nominowanych i tym samym producent ten zapisze się w historii, jako pierwszy Polak nominowany do Oscara za polską produkcję. Jednocześnie Wanda Jakubowska będzie pierwszą w historii reżyserką, której film zdobył nominację do Oscara i będzie to jedno z najbardziej doniosłych wydarzeń w historii kina – nie tylko polskiego.

Czy "Morze" przepadło bezpowrotnie?

Rodzi się jeszcze jedno pytanie. Czy Amerykańska Akademia Sztuki i Wiedzy Filmowej przechowuje wszystkie taśmy/płyty/kasety z filmami, które zdobyły nominacje do ich Oscarów? Czy utracone w czasie II wojny światowej "Morze" ma szansę na odnalezienie w archiwach tej szacownej instytucji? A co jeśli "The Sea" zalega gdzieś na dnie sterty taśm i czeka na odkrycie?

Rozbudowana wersja tego artykułu znajduje się na blogu autora, pod adresem sporwkinie.blogspot.com

d9hkoxd

Podziel się opinią

Share
d9hkoxd
d9hkoxd