"Na układy nie ma rady": które skarpety wybrać? [RECENZJA]
Są takie filmy, po których nie należy spodziewać się niczego dobrego. Zwłaszcza jeśli ogląda się w kinie zwiastun i nawet te, w założeniu przecież jedne z najlepszych, sceny wywołują jedynie uczucie zażenowania. Debiut reżyserski Christopha Rurki potwierdza, że na niektóre produkcje nie należy dawać pieniędzy. Od jakiegoś czasu zresztą obecność w obsadzie Michała Milowicza świadczy wyłącznie o tym, że film należy omijać szerokim łukiem. Mało? Dodatkową "rekomendacją” niech będzie to, że "Na układy nie ma rady” zostało napisane przez Piotra Czaję, współscenarzystę "Kac Wawa".