wp

Trzy powody, żeby pójść do kina na “Assassin's Creed”

Jedna z najpopularniejszych serii gier, która szturmem podbiła rynek w 2007 roku, trafiła wreszcie na wielki ekran. Czemu warto iść na wyreżyserowaną przez Justina Kurzela superprodukcję? Sprawdźcie.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Trzy powody, żeby pójść do kina na “Assassin's Creed”
(Materiały prasowe)

1. Mistrzowska obsada

wp

Nikt nie jest w stanie podważyć faktu, że “Assassin’s Creed” jest jednym z najciekawiej obsadzonych filmów sezonu. Bo niech ktoś znajdzie jedną produkcję, w której znaleźli się tak świetni aktorzy jak Michael Fassbender, Marion Cotillard, Jeremy Irons i… Charlotte Rampling! Genialne ruchy obsadowe, a wszystko to w adaptacji gry komputerowej!

2. Rozmach, tempo, styl

Nie mogło być inaczej. “Assassin’s Creed” został zrobiony za ponad 125 mln dolarów i wygląda olśniewająco, co wcale nie jest takie oczywiste, bo znamy wysokobudżetowe produkcje, które wyglądają tanio. Tymczasem połączenie historycznego fantasy z elementami nowoczesnego sci-fi w stylu "Matriksa" jest odświeżające dla gatunku. Na plus trzeba policzyć także bardzo szybkie tempo narracji, trzymające widza w napięciu od pierwszej sceny.

3. Tego filmu nie lubią krytycy…

wp

… ale lubią zwykli widzowie! Krytycy są podzieleni w sprawie “Assassin’s Creed”, niektórzy dają mu najniższe oceny, inni piszą, że to najlepsza adaptacja gry wszech czasów. Nie mają takich wątpliwości zwykli widzowie - nawet ci, którzy nigdy nie grali w grę - generalnie oceniają go dobrze. Większość zwraca uwagę na wielki rozmach produkcji, stronę wizualną, a także na fakt, że film wygląda dużo lepiej niż wyczekiwany “Warcraft: Początek” Duncana Jonesa.

Michael Fassbender fot. 20th Century Fox Michael Fassbender fot. 20th Century Fox materiał prasowy/Megafon.pl
Podziel się
Materiały prasowe
Podziel się
wp
wp
wp
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.