Trwa ładowanie...
d202tu7

"Over the limit": doskonałość nie istnieje. Potrafi za to zniszczyć życie

Nie od dziś wiadomo, że świat sportu jest bezwzględny. Wyczerpujące treningi, żelazna dyscyplina i nieustanna presja są wdzięcznym tematem dla filmowców. Trzeba jednak wielkiego talentu, takiego jaki posiada dokumentalistka Marta Prus, aby swoim debiutem przyciągnąć uwagę widzów z całego świata.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
"Over the limit" Marty Prus brał udział w konkursie międzynarodowym festiwalu IDFA w Amsterdamie.
"Over the limit" Marty Prus brał udział w konkursie międzynarodowym festiwalu IDFA w Amsterdamie. (Materiały prasowe)
d202tu7

Rosyjska gimnastyczka Margarita Mamum zaczyna swój dzień treningowy od słów: "jestem wykończona". Jej ciało nie zdążyło się zregenerować po wczorajszych godzinach akrobacji. Nie ma jednak szans na odpoczynek, bo 20-latka przygotowuje się do udziału w mistrzostwach świata, licząc na to, że zakwalifikuje się do Igrzysk Olimpijskich.

Choć włożony wysiłek przynosi efekty w postaci coraz to większej liczby medali i tytułów mistrzowskich, sukces jest tylko chwilowy. Rita słyszy dobre słowa od swoich trenerek zazwyczaj tylko po doskonałych występach. Wtedy może liczyć na buziaki, przytulenie, pochwały. Na co dzień słyszy jednak, że jest głupim, grubym beztalenciem, niegodnym reprezentowania Rosji.

Zobacz: "Over the limit" - zwiastun

Mimo to 20-latka pokornie słucha się zaleceń niezmordowanej prezeski klubu Iriny Viner, dawnej gwiazdy gimnastyki artystycznej w ZSRR. Wie, że jej zadaniem nie jest tylko zdobycie 1. miejsca, ale zadowolenie szefowej. Nie narzeka, robi swoje.

d202tu7

"Over the limit" jest psychologicznym studium zabijania wiary młodego człowieka w swoje możliwości. Marta Prus często kieruje kamerę na twarz gimnastyczki w chwilach, gdy jest rugana. Widzimy fasadę spokojnej obojętności, za którą kryje się ogrom cierpienia, złości i frustracji nieznajdującej ujścia. Ani razu, nawet w bardzo krytycznych momentach, Rita nie pozwala sobie na łzy. Może wydawać się, że to świadczy o harcie ducha, lecz jej wielkie, smutne oczy mówią co innego.

Choć film nie nawiązuje bezpośrednio do rosyjskiej polityki, jej echa są w filmie widoczne. Nieraz podczas batalii z prezeską klubu, Viner wypomina dziewczynie, że nie dając z siebie wszystkiego podczas występów przynosi wstyd Rosji i nie jest godna występowania w narodowych barwach. Nie chodzi w tym o sam sport, ale dumę narodową. Presja tamtejszego środowiska sportowego jest szczególnie silna, o czym przekonywał już oscarowy dokument "Ikar".

Jeżeli wydaje Wam się, że kino dokumentalne nie potrafi trzymać w napięciu, powinniście obejrzeć "Over the limit". Ostatnie minuty dokumentu pokazujące występ Rity na Igrzyskach Olimpijskich oraz informacje o jej dalszych losach wbiją was w fotel. Cena, którą przyszło jej zapłacić za sukces, była zdecydowanie za wysoka.

Film można zobaczyć na platformach: ninateka.pl, vod.tvp.pl

d202tu7

Podziel się opinią

Share

d202tu7

d202tu7