Trwa ładowanie...

Tego nikt się nie spodziewał. Produkcja TVP hitem w kinach

Uroczysta premiera dokumentu o Annie Przybylskiej pt. "Ania" odbyła się 5 października, dokładnie w ósmą rocznicę śmierci aktorki. Dwa dni później film trafił do kin, w których stał się prawdziwym przebojem. Dokumentalna produkcja cieszy się większą popularnością od niemal wszystkich polskich filmów fabularnych w tym roku.

Anna Przybylska w dokumencie "Ania"Anna Przybylska w dokumencie "Ania"Źródło: Materiały prasowe
d3pyjwn

Anna Przybylska zmarła w 2014 r. Zmagała się z nowotworem trzustki. Jej śmierć była dla wszystkich szokiem. Odeszła, mając zaledwie 35 lat. Osierociła trójkę dzieci. Osoby, które ją znały, mówiły o niej, że była nietuzinkową kobietą, pełną ciepła i miłości. I taką Annę Przybylską możemy zobaczyć w dokumencie Michała Bandurskiego i Krystiana Kuczkowskiego.

Kuczkowski podkreślił w wywiadach, że film będzie się opierać na wspomnieniach najbliższych aktorce osób. W dwugodzinnym projekcie zobaczymy również wiele zdjęć archiwalnych. "Są to materiały zarówno z archiwum Telewizji Polskiej, jak i archiwa prywatne rodziny Anny Przybylskiej. Pojawią się też materiały, które pozyskaliśmy z rynku" – informował twórca dokumentu.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Dokument o Annie Przybylskiej w kinach. Aktorka żyje we wspomnieniach bliskich i fanów

"Ania" jest trzecim projektem Michała Bandurskiego i Krystiana Kuczkowskiego realizowanym dla Telewizji Polskiej. Wcześniej powstały dwa dokumenty "Krzysztof Krawczyk – całe moje życie" oraz "Maryla. Tak kochałam". Obie produkcje emitowane były na antenie TVP. Dopiero "Ania" zadebiutowała w kinach. Pomysł na dystrybucję dokumentalnego filmu na dużym ekranie okazał się strzałem w dziesiątkę.

d3pyjwn

Podczas premierowego weekendu "Ania" zgromadziła w kinach ponad 120 tys. widzów. Jest to drugi najlepszy rezultat otwarcia osiągnięty w tym roku przez polską produkcję. Więcej widzów na starcie zgromadziła jedynie styczniowa premiera "Koniec świata, czyli Kogel Mogel 4".

Poniżej prezentujemy dziesięć polskich filmów z największą widownią podczas premierowego weekendu:

1. "Koniec świata, czyli Kogel Mogel 4" (styczeń) – 222,2 tys. widzów (z przedpremierowymi seansami – 290,6 tys.).

2. "Ania" (październik) – 120 tys. widzów.

3. "Gierek" (styczeń) – 102,3 tys. widzów.

4. "Miłość, seks & pandemia" (luty) – 98,3 tys. widzów.

d3pyjwn

5.  "8 rzeczy, których nie wiecie o facetach" (styczeń) – 83,1 tys. widzów.

6.  "Johnny" (wrzesień) – 82 tys. widzów (wraz z przedpremierowymi pokazami – 100,6 tys.).

7.  "Krime story. Love story" (luty) – 75,1 tys. widzów.

8.  "Zołza" (wrzesień) – 53,8 tys. widzów (z przedpremierowymi pokazami – 56,5 tys.).

9.  "Miłość jest blisko" (luty) – 42,1 tys. widzów.

d3pyjwn

10. "Szczęścia chodzą parami" (wrzesień) – 33,3 tys. widzów (z przedpremierowymi – 42,7 tys.).

Warto podkreślić, że "Ania" jest filmem dokumentalnym, które generalnie nie gromadzą dużej widowni. Swego czasu dużym przebojem był "This Is It", którego bohaterem był Michael Jackson. Ale to było w 2009 r. Na ogół dokumentalnych produkcji nie ogląda w kinach więcej niż kilka czy kilkanaście tysięcy osób. Wynik filmu "Ania" jest więc na pewno dużym zaskoczeniem.

Po premierze dokumentu pojawiły się głosy, że życie Anny Przybylskiej było dużo bardziej ciekawe od filmów, w których miała możliwość zagrać. "Ania" jest też dowodem na to, że na skromności, wdzięku, naturalności bohaterki można zbudować film, który zainteresuje szeroki krąg odbiorców.

d3pyjwn

Dokument o Annie Przybylskiej trafił do polskich kin w tym samym czasie, co autobiograficzna produkcja "Niewidzialna wojna". Film Patryka Vegi poniósł w kinach klęskę. W sumie obejrzy go trochę ponad 50 tys. widzów. "Ania" taką widownię zgromadziła podczas premierowego weekendu w Warszawie i w jej najbliższych okolicach. Vega był przekonany, że jego prywatne życie jest tak ciekawe, że, gdy o nim opowie, bez problemów zapełni sale kinowe. Tymczasem widzowie byli zainteresowani całkiem innym życiem i inną historią.

W najnowszym odcinku podcastu "Clickbait" kłócimy się o skandaliczną "Blondynkę", znęcamy się nad ostatnim (daj Bóg!) filmem Patryka Vegi i zgrzytami zębami, wspominając makabryczne zbrodnie "Dahmera". Możesz nas słuchać na Spotify, w Google Podcasts oraz aplikacji Podcasty na iPhonach i iPadach

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d3pyjwn
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d3pyjwn